Pozdrowienia z emigracji, czyli – „Po co nam te obcokrajowce?!” (4)

Spreparowana tydzień temu przez putinowską machinę propagandy wojennej informacja, jakoby w Berlinie Uchodźcy zgwałcili 13-letnią Lizę, córkę rosyjskiej rodziny Migrantów, spowodowała zamierzony skutek nie tylko w mediach. Przed Urzędem Kanclerza w Berlinie zgromadziło się ku ździwieniu tutejszych władz 700 „Rusaków”, agitujących do... „przywrócenia kontroli”, choć w międzyczasie wiadomo, że ani gwałtu, ani porwania nie było.

Potwierdziła to policja i matka Lizy. Podobne demonstracje odnotowano również w innych miastach Niemiec, gdzie zgromadzone tysiące „zaniepokojonych Rusaków” domagały się nie wpuszczania Uchodźców i wydalania tych, przebywających już w Niemczech, dolewając oliwy do i tak już sporego politycznego ognia.


W łańcuchu putinowskiej dezinformacji i wykorzystywania już od roku problemu Uchodźców do destabilizacji Europy, wystarczył krótki, kłamliwy reportaż, by na ulicę kilku niemieckich miast „wyprowadzić” tysiące mieszkających tu Rosjan. To, że putinowska telewizja wykorzystuje swój zasięg i sieje propagandę wśród ponad sześciomilionowej rzeszy „Rusaków” w Niemczech, nie jest niczym zaskakującym. Niepokojące wydaje się jednak, jak szybko tak spreparowany materiał przejęła i poniosła dalej niemiecka partia neonazistowska, NPD i wspólnie ze skrajnie prawicową Pegidą zainicjowała masowe protesty, których organizację przejął już pojawiający się z nikąd "Międzynarodowy Konwent Rosyjskich Niemców" (Internationaler Konvent der Russlanddeutschen).

Jak to możliwe? W artykule Sueddeutsche Zeitung z 25. stycznia br., pt.: „Podejrzana relacja sieje strach wśród rosyjskich Niemców” czytamy:

- Ciocia dziewczynki opowiada w rozgłośni „Pierwyj Kanał”, jakoby dziewczynkę porwał „mężczyzna arabskiego pochodzenia”, który z dwoma innymi wspólnikami „arabskiego wyglądu” rzucili ją na łóżko i 30 godzin gwałcili. Prawicowe ugrupowanie „Anonymus Kollektiv” na Facebooku (nie mające nic wspólnego z grupą hakerów) skutecznie rozpowszechniło wyemitowane video już z niemieckimi napisami. W końcowej sekwencji jest powiedziane, jakoby takie przypadki nie były w Niemczech pojedyńcze, a jako dowód na to pokazano ciemnowłosego mężczyznę, który łamanym niemieckim i z naleciałością gwary szwabskiej chwali się właśnie popełnionym gwałtem. Stacja przemilcza, że wideo to wstawione było na Youtube już w roku 2009.

Putinowska propaganda wojenna, zmierzająca do destabilizacji porządku publicznego w Europie

ruszyła więc pełną parą i jak widać nie tylko w Polsce zbiera spodziewane plony. Oprócz propagandowego, wielojęzycznego Sputnika, pojawiają się darmowe aplikacje do telefonów, jak też serwisy informacyjne, które jednym kliknięciem możemy doinstalować do naszych przeglądarek, aby być na bieżąco w świecie „niecenzurowanych informacji”, które płyną tyl-ko-zza-Bu-ga!

Jestem przerażony, choć nie zdziwiony, fobią anty-uchodźczą, jaka gruntownie zalewa ludzkie umysły po obydwu stronach Europy, przypominając najgorsze czasy Europy Holokaustu. Tym bardziej, że rasistowskim nastawieniem do Uchodźców zieje wielu mi znanych i wykształconych ludzi, co nie polepsza sytuacji, jaka może powstać z dnia na dzień przez tak zmanipulowane informacje. Nie zdziwiła mnie też wypowiedź oficjałów strony rosyjskiej, która do złudzenia przypomina nie tak dawno słyszane na Kremlu floski, kiedy chodziło o inwazję na Ukrainę i Krym. Może to więc włączy niektórym ludzkie myślenie. Nie rosyjskie, nie polskie i nie niemieckie czy arabskie, a... poprostu ludzkie:

- Oficjalni przedstawiciele stowarzyszeń Rosyjskich Niemców dystansują się od tych demonstracji - czytamy w tej samej „SZ”. „Zdecydowanie odradzaliśmy uczestnictwa” – powiedziała Julia Iwakin. /.../ „Ja myślę, że jest to prywatna inicjatywa, która rozprzestrzeniła się w sieciach społecznościowych. Z oficjalnymi stowarzyszeniami Rosyjskich Niemców nie ma ona nic wspólnego.”

***
Utarte u wielu Polaków poglądy, zakładające z góry, że przesiedlający się do Europy Uchodźcy są wrogo nastawieni do „naszej kultury”, jakkolwiek by to słowo rozumieć w obliczu takiej fali płynącej obecnie zewsząd nienawiści, są nieprawdą. Przybywający do Europy rzeczywiści Uciekinierzy znają europejskie tradycje i tutejsze prawo wiedząc, że kobiet się na ulicy nie dotyka, że się nie kradnie i nie napada na ludzi. W ich krajach, tak samo jak u nas, robią to tylko przestępcy.

Pokazywanie dzisiaj desperacko walczących o dostanie się na ciężarówki uciekinierów i tym podobne relacje są tylko dowodem na to, że murami ich nie zatrzymamy, a jedynie wskrzesimy kolejne ogniska zapalne, które przed lustrem przyniosą nam i tak wstyd. Pamiętajmy, że niejeden Polak szukał już pomocy na emigracji, a wszystkie powody są tak samo ważne, gdyż nikt nie opuszcza rodzinnych stron bez istotnej przyczyny.

I jeszcze jedno wiadomo z doświadczenia, że zawsze z dużymi falami uchodźców, również tych, którzy napływali nie tak dawno do Niemiec z peerelowskiej Polski, pozbywano się też złodzieji, chachmęciarzy i niesfornych, z którymi Zachód musiał sobie radzić i sobie po swojemu poradził nie stawiając na granicy murów. Pokazywanie teraz Europie Zachodniej pleców jest nie tylko z ludzkiego punktu widzenia nieodpowiedzialne – bo przecież wśród tej fali są setki tysięcy naprawdę potrzebujący pomocy w ucieczce przed religijnymi fanatykami - ale tym bardziej fatalne, że grozi Polsce odcięciem od tym razem z naszej strony zdradzonej Europy Zachodniej, a co za tym idzie, nieuchronne przejście w strefę wpływu Rosji Putina.

Cdn.

Przejdź do: cz. 1 / cz. 2 / cz. 3
Trwa ładowanie komentarzy...